Spock 54
Spock 54
- dodano: 2009-03-24 20:49:31
rider: Kuba Winkowski (Laola Team)
tekst: Jaś Winkowski (Laola Team)
Spock to jeden z podstawowych trickow "nowej szkoły" freestylu. Nie jest bardzo trudny, o ile dobrze umie się vulcano.
Jest to bardzo fajny trick, ponieważ kiedy się go nauczymy, droga do wielu innych tricków staje przed nami otworem (jak powiedziałby poeta).
Najazd powinien wyglądać prawie tak samo jak najazd do vulcano, może tylko z tą drobną różnicą, że przy pierwszych próbach możemy płynąć nieco pełniej.

1. Wybijamy się, kiedy płyniemy z największą możliwą prędkością, przednią rękę trzymamy blisko masztu.

2 i 3. Przy wybiciu zaczynamy rotację (poprzez machnięcie głową i szarpnięcie bomu przednią ręką - w kierunku taila deski), i w locie przerzucamy (na krzyż) najpierw tylną rękę potem przednią.
Lot (znaczy ten przeskok o 180 stopni) powinien odbywać się mniej więcej tak samo jak przy vulcano, z tym że dobrze by było gdybymy starali się lądować, po wykonaniu w powietrzu więcej niż 180-ęciu stopni (temu ma służyć też pełniejszy najazd).


4, 5 i 6. Jeszcze przed wylądowaniem, pochylamy się "do przodu" (czyli w kierunku żagla), jednocześnie wypychając żagiel na wiatr ( też jakby "do przodu"). Po wylądowaniu ciało staramy się pochylać w tym samym kierunku - stoimy nad deską, ale korpus wychylamy w kierunku nose'a. To ważny moment, tutaj okaże się czy zrobimy spocka, czy jednak "wyjdzie" tylko vulcano. Zależy to od sposobu wypchnięcia żagla na wiatr. Trzeba to sobie wyczuć (sorry ale naprawdę nie ma innego sposobu).


6, 7 i 8. "Slajdując" kończymy rotację. To najłatwiejszy element. Jak wisienka na torcie. Pyk. Staramy się utrzymać równowagę nad deską. Gdy nas obróci mamy trzy możliwości. Możemy dobrać żagiel i wypłynąć na pozycji switch na drugim halsie (wtedy zrobimy spocka 540), wypłynąć na tym samym halsie w pozycji clew first (tak jak kuba tutaj), albo (to najprostsza opcja na początku) przełożyć żagiel jak przy "rufie" i zrobić normalnego spocka (360).













